• Wpisów: 277
  • Średnio co: 1 dzień
  • Ostatni wpis: 16 dni temu, 12:29
  • Licznik odwiedzin: 2 518 / 371 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
miisiiek
 
Zakończenie roku szkolnego. To mój dzień-pomyślałam. Teraz albo nigdy. Cały rok szkolny zbierałam się na to, by do Ciebie zgadać. Przecież nawet jeśli Ty nie zareagujesz pozytywnie będę miała cała 2 miesiące wakacji, by o tym wszystkim zapomnieć- uspokajałam samą siebie. Przez całą drogę do szkoły układałam sobie w głowie mnóstwo monologów i Twoich reakcji, które może wywołać moje zachowanie. Z rozmyślań wyrwał mnie radosny okrzyk przyjaciółki- A Ty, co ludzi już nie poznajesz, czy myślami jesteś już na piaszczystej plaży?-A tak jakoś&- wydukałam i w tym samym momencie ujrzałam dobrze znaną mi postać. Z tym swoim nieziemskim uśmiechem na ustach szedłeś razem z kolegami, którzy stale się przekrzykiwali. Przyłapałeś mnie na tym, że właśnie wpatruję się w Ciebie, uśmiechnąłeś się delikatnie, po czym ja natychmiast odwróciłam wzrok i zagadałam do koleżanki- Dobra, nie będziemy przecież stać tak całą wieczność, chodźmy już lepiej, bo się spóźnimy-powiedziałam pospiesznie i szarpnęłam ją za rękę. Po pewnym czasie, gdy dotarłam już do szkoły i siedziałam uśmiechnięta z koleżankami, poczułam na sobie czyjś wzrok. Odwróciłam się, to byłeś Ty.Tym razem żadne z nas nie odwróciło wzroku, oboje bezwstydnie zjadaliśmy się wzrokiem. Tą słodką wymianę spojrzeń przerwał nam Twój kolega, który zawołał Cię i poszliście razem na sale, gdzie miała być akademia. Chwilę później siedziałam już za Tobą razem z koleżankami. Co jakiś czas przyłapywałam Cię na tym, jak na mnie zerkasz. W pewnym momencie spostrzegłam, że nagle posmutniałeś, a z twarzy znikł Twój zniewalający uśmiech, który przecież tak dogłębnie mnie oczarował. Zaczęłam zastanawiać się, co jest powodem zmiany Twojego nastroju. Przez chwilę przemknęła mi nawet myślisz, że może będzie Ci brakowało naszej wymiany spojrzeń, uśmiechów& Wnet rozległ się głos dyrektorki, która życzyła wszystkim udanych i bezpiecznych wakacji. Szmer uczniów sprowadził mnie na ziemię. Wszyscy zaczęli powoli opuszczać salę i udawać się w kierunku swoich sal. Możliwe, że widzę Cię ostatni raz, pomyślałam i spojrzałam na Niego smutnym wzrokiem& Po rozdaniu świadectw w klasie, szybko się ulotniłam,mając nadzieję, że zdążę jeszcze Cię złapać. Nie myliłam się. Gdy razem z koleżanką wyszłyśmy na zewnątrz zobaczyłam, że idziesz tuż przed nami. Czyli jeszcze mam szanse-pomyślałam i omal nie krzyknęłam z radości.Jednak z każdą chwilą Ty przyspieszałeś kroku, obawiałam się, że nie dam rady Cię dogonić i zaprzepaszczę swoją szansę. W pewnej chwili przysiadłeś na ławce. Ewidentnie było widać, że bijesz się z jakimiś myślami, spojrzałeś na mnie i spuściłeś głowę- Kinga, musisz mu teraz powiedzieć-usłyszałam głos przyjaciółki-Błagam Cię, zrób to- Okey, okey. Powiem mu chociażby to głupie cześć-odparłam. Właśnie dochodziłyśmy do ławki, na której siedziałeś. Powiedzieć, nie powiedzieć, powiedzieć, nie..- Cześć-wyrwało mi się z ust. Spojrzałam na Ciebie, oniemiały spojrzałeś na mnie, jednak nie usłyszałam żadnej odpowiedzi& -Ma mnie w nosie-jęknęłam- Wszystko jest bez sensu. Po cholerę ja się w ogóle odzywałam. Biłam się z myślami. Zalałam się łzami i nie zauważyłam nawet, kiedy wtargnęłam na jezdnię- W jednej chwili wszystko przerwał ogromny pisk opon i huk upadającego ciała. Upadłam nieprzytomna. Słysząc jeszcze odległy krzyk koleżanki i Twój głos szepczący-Kocham Cię słyszysz? Nie możesz mi tego zrobić, nie możesz! Jednak było już za późno
  • awatar I ♥ Holigans: ooo jakie słoodkie masz śliczne wpisy zawsze mi się podobają :*
Pokaż wszystkie (1) ›